1. Masz prawo do zmiany swoich priorytetów.

Dotąd ukochana praca przestała Cię motywować? Zarzekałeś się, że nigdy nie pójdziesz do wesołego miasteczka, a teraz Cię kusi? Od jakiegoś czasu marzysz o podróży, ale dotąd zawsze ważniejsze było wszystko inne? W tym, że w czasie leczenia przewartościowuje Ci się świat, nie ma nic złego. Czasem takie zmiany są tylko czasowe, innym razem zostają z nami do późnej starości. Pora zatrzymać się i zweryfikować swoje „muszę”, „powinienem”, „nie wypada” i „a co jeśli…”. Bo jak nie teraz, to kiedy?

2. Masz prawo do normalnego życia

To, że się leczysz, nie znaczy, że musisz leżeć w łóżku, wychodzić jedynie do lekarza, a czas spędzać nudząc się w domu. Jeśli kontynuowanie pracy zawodowej Cię nakręca, czemu by z niej rezygnować? Czemu masz siedzieć w domu, skoro masz siły i chęci na wyjście na imprezę? To, że w tym czasie powinieneś się oszczędzać, nie znaczy, że masz rezygnować ze wszystkich działań, które dotąd podejmowałeś. Wyczuj siebie, swoje ciało i sprawdź, które z dotąd podejmowanych aktywności dodają Ci energii, a od których warto na jakiś czas zrobić sobie przerwę.

3. Masz prawo do trudnych emocji

To, że czujesz złość, strach, czy gorycz to ludzkie i normalne. W czasie leczenia normalne są też huśtawki nastrojów wywołane zmianami hormonalnymi w związku z przyjmowaniem lekarstw i stresem. Czasem możesz wydawać się sobie okropny (mieć poczucie, że odtrącasz bliskich, albo bywasz niemiły), ale to minie. Emocje same w sobie są neutralne. Bardziej, lub mniej słuszne może być to w jaki sposób je odreagujesz. Zastanów się, co za ich pomocą chce przekazać Ci Twój organizm. Zauważ, że np. złość jest emocją mocno energetyczną, która komunikuje Ci, że teraz będziesz potrzebował być silniejszy. Jeśli emocje w chorobie są dla Ciebie problemem, przemyśl wizytę u psychoonkologa.

4. Masz prawo do świętego spokoju

Nie ma nic złego w tym, że przeprosisz swoich gości i odpoczniesz, albo nie zgodzisz się na czyjąś wizytę. To normalne, że możesz potrzebować ciszy lub spokoju – nikomu nie musisz się z tego tłumaczyć. W porządku, jeśli czujesz potrzebę przejścia na zwolnienie lekarskie, nawet na dłuższy czas. Pamiętaj, że za rok, czy dwa nikt nie podziękuje Ci za to, że siłowałeś się ze sobą i nadwyrężałeś odporność i psychikę, byleby dokończyć kolejny projekt, czy z grzeczności wybrałeś się na imieniny cioci, za którą nie przepadasz (a zapłacisz za to dwutygodniowym przeziębieniem, przesunięciem chemii i innymi przygodami). Jedyną istotą, która w przyszłości podziękuje Ci za troskę nad swoim ciałem i umysłem, będziesz Ty sam.

5. Masz prawo do zdrowego egoizmu

W tym momencie absolutnie nikt nie jest teraz ważniejszy niż Ty. Ani szef, ani koleżanka, która często wpadała „na kawkę” polegającą na wyżalaniu Ci się ze wszystkiego, co ją spotkało. Pomyślałeś teraz o swoich dzieciach? Jeśli leciałeś kiedyś samolotem, słyszałeś pewnie o tym, że kiedy lecisz w dzieckiem i zdarzą się jakieś turbulencje, w pierwszej kolejności nakładasz maskę tlenową sobie. Tylko silny i przytomny będziesz mógł mu pomóc! Czas leczenia często zbliża nas do naszych bliskich, ale być z nimi, nie znaczy przejmować się tym, kto kogo pierwszy uderzył w przedszkolu i czyja racja w Radzie Rodziców jest w tej chwili bardziej czyjsza. Jedynka z matematyki to ostatecznie tylko cyferka. Przy okazji – najbliższym możesz też teraz trochę odpuścić. Oni też mają trochę nerwów.

5. Masz prawo do zadawania pytań

Wiedza o tym, co będzie się działo, jak to zadziała i ile potrwa może Cię uspokoić i rozjaśnić zawiłe medyczne terminy. Stanowczo odradzam czerpania tego typu wiedzy z Internetu. Niektóre fora poświęcone tematyce nowotworowej są dobrą przestrzenią do wymiany doświadczeń i anonimowego wyrzucenia z siebie tego, co leży nam na sercu, ale nie stanowią żadnej merytorycznej bazy do autodiagnozy. Zdobyta w ten sposób wiedza może bardziej Cię zaniepokoić, nawet jeśli wcale nie wiąże się z Twoim przypadkiem. Pytaj specjalistów – lekarzy i pielęgniarzy. Bądź dociekliwy na tyle, na ile czujesz potrzebę i pamiętaj, że żeby wyzdrowieć, nie musisz mieć doktoratu z onkologii. Czasem lepiej jest wiedzieć mniej.

7. Masz prawo do bycia dla siebie miłym

Kiedy słyszymy diagnozę, w nasze życie zaczyna wplatać się jarzeniówkowa, szpitalna rzeczywistość. Z samopoczuciem bywa bardzo różnie, często fizycznie i psychicznie czujemy się, delikatnie ujmując, nienajlepiej. W tym okresie bądź dla siebie najmilszy jak potrafisz. Dostarczaj sobie pozytywnych wrażeń – umów się sam ze sobą na sprawianie sobie przynajmniej jednego miłego doświadczenia codziennie. Może fajna książka, dobry film, zjedzenie czegoś pysznego, albo długa kąpiel?

8. Masz prawo nie być taki, jakim Cię oczekują

Zdarza się, że osoby zmagające się z chorobą spotykają się ze stereotypami odnośnie tego, jak powinny się czuć, czy zachowywać. Kiedy zdrowiałam, osoby z którymi spotykałam się po raz pierwszy od diagnozy, spodziewały się zastać mnie załamaną i rozbitą – z takim też nastawieniem przychodziły. Potem często słyszałam, że zaskakiwała ich moja energia i uśmiech. Żebyś widział ich miny, kiedy żartowałam ze swojej peruki. 😉 Świadomość swoich stanów jest ważna z jeszcze jednego powodu, ale o tym więcej napiszę w osobnym wpisie.

9. Masz prawo się nie przejmować

To, że przydarzyła Ci się diagnoza, nie znaczy jeszcze, że musisz wywracać cały swój świat do góry nogami, nie spać, nie jeść i płakać w poduszkę. To nie wyrok, to wyzwanie. Jeśli należysz do tego typu ludzi, którzy po prostu z marszu biorą na barki to, co los daje, to jest to tylko Twój zasób, bo w takiej postawie jest dużo siły. Co Ci da zamartwianie się i nieustanne myślenie o tym, co dalej? Strach i lęki na co dzień mogą mobilizować, ale w przypadku leczenia najczęściej generują tylko niepotrzebny stres. Potrzebujesz go więcej?

10. Masz prawo próbować innych metod leczenia

Medycyna idzie do przodu i dzisiejsze leki i zabiegi nie są już tymi sprzed 20 lat – są od nich skuteczniejsze i bezpieczniejsze. Mimo poddawania się standardowemu leczeniu możesz jednak czuć potrzebę rozszerzenia go o inne działania – relaksacje, jogę, specjalne diety, medycynę naturalną. W Internecie znajdziesz całe mnóstwo bardziej lub mniej szalonych pomysłów na terapie antynowotworowe. Również w Twoim otoczeniu pojawi się rzesza ludzi podsuwających coraz to bardziej wymyślne techniki leczenia raka. Podchodź do nich jednak zawsze z dużą dozą ostrożności. Doskonale, jeśli są skuteczne. Pół biedy, jeśli neutralne. Najgorzej, jeśli okażą się zwyczajnie szkodliwe, a tak naprawdę nigdy nie masz pewności, że tak nie będzie. Pamiętaj, aby ZAWSZE przed zastosowaniem którejkolwiek z metod alternatywnych skonsultować się ze swoim lekarzem prowadzącym.

11. Masz prawo do intymności i prywatności

W czasie leczenia ciało staje się obiektem różnych badań i zabiegów. Nagość zaczyna mieć charakter czysto „roboczy” i staje się coraz bardziej obojętna – oglądają i dotykają Cię dziesiątki osób, kolejni lekarze, pielęgniarki, czasem również studenci. Dla nich jesteś kolejnym już pacjentem, w przypadku którego liczy się wyłącznie stan jego organizmu. Tobie przesuwają się granice skrępowania i wstydu. Jeśli jednak masz poczucie, że przekraczana jest jakaś Twoja bariera zwróć na to uwagę osób, które się Tobą zajmują. Masz prawo nie życzyć sobie, żeby badaniu przyglądały się osoby trzecie – inni pacjenci (lub co gorsza – odwiedzający ich znajomi), czy nawet dwudziestu studentów onkologii. Masz prawo do intymności również w przypadku swoich bliskich, którzy często być może chcieliby towarzyszyć Ci na każdym kroku i z troski zajmować się Tobą 24/7. Porozmawiaj z nimi szczerze i poproś o uszanowanie swoich potrzeb. Wciąż decydujesz o sobie.

12. Masz prawo gorzej się czuć

Nie oszukujmy się, podczas leczenia organizm dostaje mocno w kość. Może reagować na to bólem, nudnościami, osłabieniem, drżeniem mięśni i szeregiem innych nieprzyjemnych objawów, przez które czasem po prostu trzeba przejść. Prędzej, czy później miną, a sam stres wywołany strachem przed nimi może odbrzmiewać w Tobie jeszcze długo i pozbawiać Cię sił i motywacji.  Dlatego nie bój się gorzej czuć. Jeśli miewasz silne dolegliwości bólowe poproś lekarza o dobre i możliwie silne lekarstwa przeciwbólowe (pamiętaj, że w trakcie chemioterapii nie możesz przyjmować żadnych leków bez konsultacji z lekarzem). Jeśli chcesz płakać – płacz. Jeśli chcesz się komuś wygadać – mów. Jeśli coś dolega Ci tak bardzo, że masz ochotę schować się przed całym światem w łóżku – zrób to i nie przejmuj się nikim innym.

13. Masz prawo do wsparcia psychologicznego

Nie, wizyta u psychologa (specjalistami w dziedzinie pracy tego typu z pacjentami onkologicznymi są psychoonkolodzy) nie znaczy, że jest z Tobą coś nie tak. Przeciwnie, znaczy to, że tak samo jak leczysz swoje ciało, wykazujesz się troską o swoją psychikę. Nie musisz czuć potrzeby konsultowania się ze specjalistą, ale musisz wiedzieć, że masz do niej prawo. Twój szpital z pewnością oferuje bezpłatne wsparcie psychologiczne dla osób zdrowiejących. W wielu miejscach organizowane są też warsztaty relaksacyjne i grupy wsparcia. Warto zapoznać się z tą ofertą i nie wahać się z niej skorzystać.

14. Masz prawo do nicnierobienia

Ale jak to – nic nie robić? Dla człowieka wyrwanego z codzienności w której praca stanowiła przynajmniej 1/3 doby spędzanie całych dni w łóżku, czy na zwolnieniu wydaje się ogromnym marnotrawstwem czasu i możliwości. Znam osoby, które nawet będąc bardzo osłabionymi, chciały wykorzystać zostanie w domu do „wreszcie generalnych porządków”. Tymczasem każda dodatkowa godzina spędzona bezwysiłkowo z książką, muzyką lub w ciszy, każda dodatkowa godzina spokojnego snu, czy relaksu jest inwestycją w swoją energię do zdrowienia. Potrzebujesz dużo siły. Jeśli czujesz się gorzej, to szkoda wytracać ją na rzecz idealnego porządku w domu, czy stresującego telefonu z pracy.

15. Masz prawo mieć niestworzone pomysły

Czas choroby jest okresem wielkich zmian – nie tylko w wyglądzie, czy w światopoglądzie, ale i w naszym charakterze. Zauważyłeś, że zdecydowana większość osób, które wyszły z raka cechuje się pewnym rodzajem dystansu do rzeczy błahych? Codzienność uczy nas przykładania ogromnej wartości do rzeczy od których na swój sposób zależymy – do pracy, do uznania innych, do odpowiedzialności i norm społecznych. Choroba uświadamia, że to one są naszą pochodną – efektem naszych działań i postaw. To one zależą od nas. Kiedy uświadamiasz sobie jak kruche jest Twoje życie, zaczynasz dostrzegać również, jak bardzo jest plastyczne. I to Ty nadajesz mu kształt. Baw się tym i niech moc twórcza będzie z Tobą. 🙂

Skomentuj wpis